poniedziałek, 30 stycznia 2012

ABOUT DUBLIN , PART1

Lubię przygody, spontaniczne wyjazdy, nowe miejsca. Jednak inaczej wyobrażałam sobie Dublin. Zamiast stolicą europejskiego państwa, nazwałabym go zabudowanym miasteczkiem, w którym życie cichnie wczesnym wieczorem, ale spora liczba pubów pozwala przetrwać ciemniejszą porę dnia. Jeśli jesteście w Irlandii, musicie przede wszystkim spróbować irlandzkiego piwa. Guinness najlepiej smakuje z sokiem. Ciemny kolor i niesamowicie gęsta piana czynią go wyjątkowym.
Mona Lisa na pocztówce pijąca piwo Guinness :) 
Jeśli zgłodniejecie zwiedzając to miasto, omijajcie McDonald's. To już sprawdzone przeze mnie w wielu krajach, że polski jest najlepszy! Dlatego jeśli chodzi o fast food - polecam Papa Pizzeria - w cenie 3 euro jest puszka wybranego napoju i porządny kawał grubej, dowolnej pizzy. Bardzo spodobał mi się także bar "Eddie Rocket's" stylizowany na amerykańskie lata 60. Brakowało mi jedynie, by kelnerki jeździły na wrotkach ;) 
Najlepsza pizza jaką do tej pory jadłam! Polecam Papa Pizzeria :)
Nie da się przejść obojętnie obok ogromnej Dublin Spire, czyli igły, która stoi w centrum i mierzy ponad 121metrów wysokości, co czyni ją najwyższą rzeźbą na świecie. Postawienie jej 21.01.2003 roku kosztowało ponad 8 milionów euro. Zabudowa Dublina jest wyjątkowo niska, brak wieżowców zdecydowanie rzuca się w oczy, dlatego Szpila to najbardziej charakterystyczny element tego miasta.
Myślę, że największe wrażenie zrobił na nas Saint Stephen's Green Park. Dlaczego? Patrząc na zdjęcia - park jak każdy park. Drzewa, woda, dzieci. Jednak przypominam, że tą zieleń i kwitnące kwiaty zastałyśmy na początku stycznia! Byłyśmy pod ogromnym wrażeniem, a raczej w wielkim szoku, bo takiego widoku nam brakowało i pewnie szybko się go w Polsce nie doczekamy. 
 Ten domek jest uroczy. Tak bardzo mi się spodobał, że zaczęłam fotografować go bez końca. 
Jeszcze tylko brakuje kocyka i piknikowego koszyka! 
 Do tej fontanny wrzuciłyśmy po pieniążku, na szczęście. Głupek ze mnie, nie pomyślałam życzenia! 
Przez środek miasta przepływa rzeka Liffey, dzieląc Dublin na dwie części. Warto wybrać się wieczorem na spacer wzdłuż brzegów rzeki, ponieważ niestandardowe oświetlenie niektórych obiektów tworzy świetny, niepowtarzalny klimat. W tym poście pokażę Wam tylko kilka zdjęć z naszego wypadu nad rzekę, znacznie ciekawszą resztę pokażę Wam następnym razem. :) 
Jeśli mieszka się w centrum - wszystko jest na wyciągnięcie ręki i wystarczy parę kroków, by dojść do najważniejszych miejsc. Komunikacja miejska w Dublinie bardzo mnie zadziwiła. Dublin nie należy do ogromnych miast, więc brak metra można przeżyć, ale tylko 2 linie tramwajowe? Za to jest tu prawie 160 linii dziennych autobusów i 18 nocnych, zdecydowana większość dwupiętrowych. Nie są czerwone, jak w Londynie, za to, tak jak chociażby w Wielkiej Brytanii, obowiązuje tu ruch lewostronny, obejmuje on nawet ruchome schody w centrum handlowym i naprawdę dziwnie jest się przestawić, chociażby wtedy, gdy trzeba przejść przez ulicę i najpierw spojrzeć w prawo. 

Photos by me and Irmina

15 komentarzy:

  1. świetne zdjęcia i zjawiskowe miejsce :)
    Mam od razu pytanie. Czy zechciałabyś mi pomóc zrobić takie ikonki jak masz pod szablonem?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa notka, na pewno się przyda jeżeli kiedyś będę w Dublinie. Chociaż osobiście nigdy nie przepadałam za tym miastem bo zdecydowanie wolę Londyn, ale coś czuję że gdybym się tam wybrała na pewno bym nie żałowała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne zdjęcia, a domek faktycznie można się zakochać :))

    http://beautifulgirlandfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia i notka. Twoje słowa czyta się tak lekko, przyjemnie. Po tych wszystkich zdjęciach i postach aż zachciało mi się zwiedzić Dublin :) Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ciekawa notka, cudowne miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia rewelacja! Podoba mi się wszystko! :) zwłaszcza czerwone fasady!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam sie co do tego ze Dublin to takie wieksze miasteczko i niczym nie przypomina europejskiej stolicy. W Irlandii mieszkam juz piaty rok w Dublinie od 1,5 roku i jakos nie powalilo mnie to miasto na kolona. Co do komunikacji nie tylko w Dublinie ale w calej Irlandii jest koszmarna. Park St Stephens jak dla mnie jedyne miejsce w miescie gdzie mozna sie zrelaksowac jedyny problem kiedy sie robi cieplej trudno tam znalezc miejsce, kazdy metr kwadratowy trawnika zajety:) Tak wogole super zdjecia pozdrowienia z deszczowego dzis Dublina:):)

    OdpowiedzUsuń
  8. ojj ja przez miesiąc w Londynie nie mogłam się przyzwyczaić do tego ruchu :(
    bałam się jeździć samochodem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne zdjęcia, widać po nich jak niesamowity jest klimat tego miasta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zakochalam sie w tym meiscie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niepowtarzalne zdjęcia:)

    pozdrawiam

    malwkafashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. wow ! super tam jest! :P

    OdpowiedzUsuń