Albo się go kocha albo nienawidzi - tak właśnie jest z różem. Ostatnio wszystko, co wpadnie mi w ręce jest różowe. Zaczynając od pomadek, przez akcesoria, aż po ubrania. Po prostu stałam się różolubna! Dlatego nie mogło być inaczej - płaszcz w tym kolorze musiał być mój. Gdzie się podziała Ola ubrana w czerń i obwieszona ćwiekami? Nie wiem, pewnie tu jeszcze wróci, bo zmieniam się częściej niż kameleon, ale o to chodzi, żeby nie wiało nudą :) Teraz polubiłam siebie w jasnych barwach, także w bieli i dobrze mi z tym. Noście kolory, bo zdecydowanie poprawiają nastrój, gdy za oknem coraz zimniej i ciemniej...
Zdjęcia : Krzysztof Adamek
