Znacie taką sytuację, kiedy idziecie kupić upatrzone wcześniej buty, marzycie o innych, a wracacie w końcu z trzecią parą, której wcześniej zupełnie nie braliście pod uwagę? Właśnie tak wyglądały moje ostatnie zakupy (chociaż wyszłam też z tymi wcześniej upatrzonymi). Air Maxy to zupełnie nieplanowany wydatek, do tej pory podobały mi się nieliczne wersje kolorystyczne i nie były one moim 'must have'. Ale w sklepie zobaczyłam ostatnią parę. W wersji z jaką nie spotkałam się do tej pory. W moim rozmiarze. Taniej. Ostatecznie przekonała mnie ich wygoda. I oto stałam się posiadaczką kolejnej, tak naprawdę niekoniecznie potrzebnej pary butów. Ale niesamowicie mi się podobają! ;)
zdjęcia : Marta Surdyk
NIKE AIR MAX 1 sneakers | DZIEDZIC PRUSKI beanie | PLNY LALA Giveashit t-shirt | TIMEX watch
STRADIVARIUS trousers | MOSQUITO faux fur | MONKI checked shirt | MIZENSA bag | H&M jacket