
Nie wiedziałam jakich cen spodziewać się w Irlandii. Mojej radości nie było końca, kiedy wkraczając do Penneys (odpowiednik Primarka), ceny skupiały się głównie w przedziale od kilku do kilkunastu euro. Moim największym osiągnięciem jest chyba spódniczka z wyprzedaży w Penneys za... 1 euro i chociaż kurs euro w chwili obecnej nie jest zachwycający, nie można narzekać. Poza tym zaopatrzyłam się w trochę słodyczy, między innymi Magic Stars. Teraz trochę żałuję, że nie kupiłam ich trochę więcej, ale naprawdę nie miałam już miejsca w walizce, która i tak na koniec mi pękła i musiałam ją sklejać taśmą i folią :) Byłyśmy także w dwóch second handach. Jeden z nich, w którym kupiłam parę rzeczy był zadziwiający. Ubrania miały naklejoną cenę np. 5 euro, ale sprzedawcy ją sobie wymyślali przy kasie i w ten sposób kupiłam między innymi naszyjnik Za 50 euro centów czy firmową torbę na aparat za 1 euro. Bardzo zależało mi na przecenach w Topshopie, ale niestety po przeliczeniu zakupy tam nie były takie opłacalne i wyszłam jedynie z pierścionkiem, na który polowałam od dawna. Centra handlowe i sklepy zamykają dosyć wcześnie, niestety nie udało Nam się odwiedzić wszystkich sklepów, ponieważ miałyśmy także dużo zajęć i pracy, ale zobaczcie co ciekawego udało mi się złowić :)
TRANSLATE
RING FROM TOPSHOP
BLACK DRESS FROM NEW LOOK
EVERYTHING ELSE FROM ATMOSPHERE (PENNEYS)
FLORAL BAG&BLACK NECKLACE FROM SECOND HAND
Ulubione słodycze, pamiątki - kubek Temple Bar, otwieracz do piwa w postaci magnesu na lodówkę oraz tradycyjne, irlandzkie piwo - Guinness !