środa, 6 lutego 2013

ESCAPE IN BLACK AND WHITE

 Już dawno tak bardzo nie ucieszyłam się z zakupu. Te buty (nie wiem która to już para, z ciekawości kiedyś je policzę!) upatrzyłam sobie bardzo dawno temu, ale wkrótce ślad po nich zaginął. Widziałam je na stronie online, jednak z butami z Zary jest tak, że należy je przymierzyć. Przeważnie są równie piękne, co niewygodne, a i z rozmiarami jest różnie. Drewniane koturny są bardzo specyficzne i efektowne. 

Spodnie w paski stały się ostatnio ogromnym hitem. Trzeba jednak na nie uważać, bo nie są do końca bezpiecznym elementem dla wszystkich. W poprzednim poście pokazałam wersję z szerokimi pasami, w tym postawiłam na cienkie i sama nie wiem, które podobają mi się bardziej. A Wam?

TRANSLATE

SHEINSIDE coat | SIX necklace | H&M t-shirt | STRADIVARIUS trousers 
ZARA bag and wedges | BEGINNING BOUTIQUE bracelet 


poniedziałek, 4 lutego 2013

PRISONER


Kolejne spotkanie w Blue City. Kolejna miła niespodzianka. Zaczęło się od przysmaków w restauracji Adler. Tam poznałyśmy nasz cel, po czym ruszyłyśmy do akcji ! 

Każdego dnia próbuję czegoś nowego, a bezpieczne, klasyczne połączenia staram się przeplatać z odważniejszymi stylizacjami. Tym razem skupiłam się na wzorach. Widziałam już paski połączone z kropkami, rombami czy pepitką, ale to właśnie moro wydało mi się ciekawym pomysłem. W drodze do przymierzalni miałam mieszane uczucia "bo jak to będzie wyglądało?", jednak końcowy efekt spodobał mi się bardziej, niż przypuszczałam. Niby nie pasujące do siebie printy tworzą ciekawy duet, taki "Sok z żuka na wojnie". Spodnie w pionowe pasy są obecnie hitem (co za tym idzie, takie graficzne połączenie bieli i czerni ma teraz swoje 5 minut), a militaria nadal świetnie się sprawdzają jako jeden z trendów. Do całości dobrałam typowo kobiece dodatki - pikowaną torebkę i spiczaste botki, jednak wersja sportowa, np. z czapką z daszkiem i trampkami na koturnie sprawdziłaby się równie dobrze. 
Efekt końcowy? Już za chwilę... :)
Podkreślone kości policzkowe i makijaż oczu zawdzięczam przemiłej makijażystce z perfumerii Douglas. Nie miałyśmy za dużo czasu na makijaż, więc akcja była niezwykle szybka. Zostałam usadzona w najlepszym miejscu - gdzie do wszystkich kosmetyków był łatwy dostęp i po 5 minutach byłam gotowa do dalszej akcji.  
Fryzura a'la Aniołki Charliego to dzieło Jacka z salonu Marco Aldany znajdującego się w Blue City. Oprócz świetnie ułożonych włosów, Jacek zafundował mi także najlepszy na świecie masaż głowy. Po całym dniu pracy i stresującym (bo pełnym egzaminów) tygodniu, taka chwila relaksu to skarb. I na pewno będę się po nią zgłaszać znacznie częściej ;) 
Pierwszym skojarzeniem, jakie nasunęło mi się na myśl, gdy chciałam określić swój look, był bunt - połączone ze sobą grunge i punk, nieco pazura w postaci czerwonych ust i ostrych szpilek. Dlatego też chciałam, aby tło było surowe, zimne. W trakcie poszukiwań miejsca idealnego, trafiliśmy na plastikową kurtynę rodem z rzeźni (lub z mięsnego, jak kto woli :D). Wiedziałam, że TO JEST TO. Przesada? Więc cel osiągnięty! 

Za zdjęcia dziękuję Piotrowi, z którym miałam już okazję współpracować w ramach innych projektów Blue City. 
m.in. TU, TU i TU 


NEW YORKER shirt and trousers | CENTRO shoes and bag | SHVEDKA JEWELRY bracelets

sobota, 2 lutego 2013

WINTER ! GO AWAY !


O tym, jak bardzo nienawidzę zimy, chciałabym napisać wyjątkowo długiego posta.
Ale nie napiszę.
Patrząc na wszystkie inne moje wpisy, ten byłby ich całkowitym przeciwieństwem, a mnie po prostu nie wypada przedstawić Wam dosłownie moich myśli dotyczących panującej aury. Nawet tak pozytywnie myśląca i nastawiona do świata osoba jak ja, może paść ofiarą przytłoczenia i totalnego zniechęcenia. Żeby ta zima jeszcze chociaż ładna była. A tu tylko plucha, śnieg wymieszany z ulicznym brudem i szare niebo. Jedyne, czym potrafię się jeszcze cieszyć o tej porze roku, to te świąteczne światełka. Wychodząc wieczorem z pracy, staję na Nowym Świecie i napawam się... widokiem oświetlonej ulicy. To trwa chwilę. Ale to jednocześnie zdecydowanie najładniejsza chwila z całego dnia. Jakie to głupie.

Dzisiejsza porcja zdjęć nieco skromna. Wcale nie dlatego, że padał śnieg, którego płatki osiągały niemal rozmiar mandarynek i na zdjęciu zamiast oka czy nosa miałam białą plamę, a ubrania wyglądały, jak po starciu z watahą gołębi z potrzebą wypróżnienia. Wcale nie dlatego... 

TRANSLATE

wtorek, 29 stycznia 2013

QUILTED

Coraz częściej sięgam po klasykę i kobiece fasony. Moje zakupy są teraz przemyślane, nie zwracam uwagi jedynie na cenę, jak robiłam to kiedyś. Teraz zwracam uwagę także na to, czy dana rzecz naprawdę mi się przyda, czy będzie tylko zagracać szafę. Ile będzie mi służyć? I czy do mnie pasuje? Każda rzecz z dzisiejszej stylizacji przeszła test moich rozważań z wynikiem pozytywnym :) Płaszcz, bluzkę, buty i torebkę widzicie po raz pierwszy - to moje najnowsze nabytki i na pewno pojawią się tutaj jeszcze niejeden raz. 

O czym jeszcze warto wspomnieć? O ostatnim trendzie, który pojawił się nagle i właśnie przeżywa swoje "pięć minut". Mowa o pikowaniach wszelkiego rodzaju. U mnie trend ten pojawił się na torebce i rękawach płaszcza, dosyć trendochłonnych elementach, jednak można już spotkać pikowane spodnie czy bluzy, a efekt jest naprawdę ciekawy! 

Marta Surdyk Photography

SHEINSIDE coat | CENTRO boots and bag | MOSQUITO blouse | H&M trousers and scarf | ILOKO.PL sunglasses